Moje dziwne dania

Tagi: herbata, herbatka angielska, kromki, Moje pomysły, ser, ser biały, tosty, twaróg,
Kategoria:

Dzisiaj napiszę przepisy na dwa przysmaki, które ja wsuwam. Większość ludzi, gdy widzi to, reaguje lekkiem obrzydzeniem. Na herbatkę i tosty wpadłem przez przypadek, po prostu eksperymentowałem.

Herbatka Angielska(Herbata z mlekiem)

Sam wymyśliłem tą herbatkę, nie wiedziałem, że Anglicy taką piją, dopiero później się o tym dowiedziałem. Sposób przyrządzenia jest bardzo prosty:
  1. Zagotować 250ml(jedna szklanka) wody.
  2. Wrzucić saszetkę herbaty i wsypać dwie łyżeczki cukru do szklanki.
  3. Wlać do szklanki gorącą wodę do 4/5 wysokości.
  4. Dolać mleka.

Tosty z białym serem

Chciałem zrobić sobie kromki z białym serem, ale zobaczyłem, że siostra robi sobie tosty z cukrem. Więc postanowiłem połączyć to i tak wyszły tosty z twarogiem. Aby zrobić tą pyszną mieszankę potrzebujemy: twarogu, chleba, masła. Sposób przyrządzenia:
  1. Kromkę chleba smarujemy masłem(najlepiej z obu stron).
  2. Patelnie lekko polewamy olejem.
  3. Zapalamy gaz pod patelnią.
  4. Wrzucamy posmarowane kromki na patelnie.
  5. Jeśli jedna strona jest już podsmażona, to przewracamy na drugą.
  6. Jeśli uważamy, że kromki są odpowiednio podsmażone, to wyłączamy gaz i przekładamy kromki z patelnie na talerz.
  7. Na kromki nakładamy grubszą warstwę sera białego.

Zobacz komentarze

Korporacje

Tagi: konsumencji, korporacje, Moje pomysły, portale, pracownicy, whistleblowers,
Kategoria:

Mój pomysł na temat portalu znajduje się tutaj.

* korporacje.pl * Polskie społeczeństwo staje się coraz bardziej podobne do tych społeczeństw z zachodniej Europy, tzn. interesują na losy pracowników korporacji, wspieramy akcje charytatywne. * Na portalu korporacje.pl byłyby umieszczane informacje o losach pracowników w konkretnych firmach, fabrykach, pensjach pracowników w tych korporacjach, pochodzeniu składników z których produkowane są towary, lecz ten informacje mogliby umieszczać tylko pracownicy korporacji. Administracja weryfikowałaby, czy ktoś jest pracownikiem konkretnej firmy na podstawie zdjęcia umowy o pracę. Każdy też miałby możliwość umieszczania informacji o tym jakie korporacja wspiera akcje charytatywne lub odnośniki do artykułów na temat tej korporacji. * niezależnie od sensowności całego pomysłu, który wydaje się trochę zbyt szeroki (nie bardzo rozumiem, o jakie korporacje tu chodzi, czy o losy pracowników iti czy agory, czy raczej pracowników sweatshopów gdzieś w azaji?), rozwiązanie polegające na weryfikowaniu umów o pracę wydaje mi się chybione. whistleblowers mają prawo do całkowitej anonimowości i nie będą skłonni wysyłać umów do weryfikacji. * miałem sam pomysł idący w podobnym kierunku, ale też różniący się zasadniczo. Według mojej koncepcji NIC nie byłoby by sprawdzane (poza ewidentnymi odpałami w stylu "ufo przejęło sieć komórkową plusa"), a serwis umieszczony byłby poza granicami polskiej jurysdykcji (pewnie z the pirate bay dałoby się bez problemu dogadać), a dostęp byłby zanonimizowany. i byłby to portal konsumencko/pracowniczy, z naciskiem na to pierwsze.
Odrazu odpowiadam na pytania zawarte w komentarzach i w wpisie autora bloga:
  • niezależnie od sensowności całego pomysłu, który wydaje się trochę zbyt szeroki (nie bardzo rozumiem, o jakie korporacje tu chodzi, czy o losy pracowników iti czy agory, czy raczej pracowników sweatshopów gdzieś w azaji?),
    Nie chodzi mi tu o chińskie korporacje, lecz mam na myśli korporacje, które są na naszym rynku, nie ważne gdzie mają fabryki.
  • rozwiązanie polegające na weryfikowaniu umów o pracę wydaje mi się chybione. whistleblowers mają prawo do całkowitej anonimowości i nie będą skłonni wysyłać umów do weryfikacji.
    Może nie napisałem dość dokładnie. Pracownicy wysyłali by zdjęcie umowy o pracę, administracja patrzyłaby na tą umowę, czy nie podróbka itp. i na tym by się zakończyło. Oczywiście po zweryfikowaniu administracja usuwałyby to zdjęcie. Anonimwość jest.
  • Otóż to. Jakkolwiek nie widze sensu istnienia takowego serwisu. Gro powstałych i już nieaktywnych serwisów do niby dzielenia się opiniami o firmach czy produktach - popadało lub wiodą żywot miejsca wylewania swoich frustracji. Być może zbyt szeroki zakres proponowany przez autora psuje tu ów "gwóźdź programu". Pozdrowienia
    Ale to nie jest dzielenie się informacjami o firmach, produktach. To jest serwis konsumencko/pracowniczy z naciskiem na kreowanie atmosfery whistleblowering-u.

Zobacz komentarze

11 listopada

Tagi: 11 listopada, gmina, kościół, listopad, ludzie, msza, niedziela, Państwo, Polska, sąsiedzi, Szkoła,
Kategoria:

Dzisiaj święto narodowe "11 listopada", dzień odzyskania niepodległości, zakończenie działań wojennych. Lecz ja nie będę rozpisywał się na temat tego święta.

Ja tego dnia jakoś szczególnie nie świętuje. Poszedłem w "marszu równości", który zaczynał się pod budynkiem gminy, a kończył w kościele, musiałem ponieważ zostałem wyznaczony jako jedna z 6 osób z naszej klasy. Wrażenia z mszy dosyć miłe, ponieważ nie nudziłem się. Obok mniej było 5 takich, przy których nie da się nudzić. Na mszy poza znakami krzyża, wstawianiem i klękaniem nie nie robiłem(to i tak za dużo). Jedyne co zapamiętałem to treść jakiegoś listu, Ewangelii, czu chuj wie czego, w którym jednym nakazem było, żeby kobieta wiedziała jak podporządkować lub usługiwać mężowi("wszyscy równi... z wyjątkami."). Kazania księdza nie słuchałem, bo przez ten czas się śmiałem. Mogę stwierdzić, że orkiestra ładnie odegrała pieśni patriotyczne, a chór je ładnie zaśpiewał. Msza się skończyła, później było jakieś przedstawienie, a na końcu procesja cmentarz, a część(w tym ja) poszła do domku zamiast na procesje. To tyle z mszy.

Zauważyłem bardzo dziwną rzecz, mój sąsiad, który nie zatrudniał robotników na niedzielę, zatrudnił ich na 11 listopada. Niektórych rzeczy naprawdę nie pojmuję.

Wniosek z tego, że delgacje klas w 11 listopada musiłay pójść do kościoła, i z tego, że sąsiad wyżej stawia niedzielę niż 11 listopada wyciągnijcie sami

Zobacz komentarze

Haloween

Tagi: 1 listopada, Haloween, Ks. dr Aleksander Po, księża, okultyzm, religia, Samhain, satanizm, światopogląd, święta, Włatcy Móch,
Kategoria:

Dzisiaj postanowiłem napisać o Halloween, treścią wpisu będzie krytyka (pseudo)artykułu krytukującego Hallowen pt. Halloween jako celebracja okultyzmu i satanizmu Diabelskie sieci na nasze dzieci, którego autorem jest Ks. dr Aleksander Posacki.

Jak ja kocham radykalistów, a szczególnie ich artykuły. Na forum.ateista.pl dowiedziałem się, że ks. dr Aleksander Posacki wymodził tutaj artykuł na temat Halloween. No więc zaczynamy jazdę skoksem po artykule. Dotrwałeś do końca pierwszego akapitu, jak tak to pewnie zacząłeś się ksztusić się śliną(bez satanistycznych skojarzeń).

Coraz więcej dzieci, młodzieży, a także studentów jest zniewolonych duchowo. Korzystają z pomocy egzorcystów pomiędzy jedną a drugą lekcją lub bezskutecznie wałęsają się po klinikach psychiatrycznych, spotykając się ze szczerą bezradnością psychiatrów i terapeutów.
Zniewolonych duchowo? Korzystają z pomocy egzorcystów i wałęsają się po klinikach psychiatrycznych? Czy ksiądz mógłby podać jakieś dane dotyczące ile procent młodzieży jest zniewolonej duchowo itp.?
Tymczasem liberałowie (w tym lewicujący, powierzchowni i niedouczeni katolicy), ateiści, wolnomularze, materialiści i sataniści - wszyscy zgodnie i od lat z uporem maniaka, jak nakręceni - serwują naszym dzieciom (w tym coraz częściej przedszkolakom) okultystyczne i satanistyczne rytuały, które w uproszczonej i szczątkowej formie kultywowane są podczas strasznego i niebezpiecznego "święta" Halloween, wywodzącego się z pogańskiego celtyckiego święta ku czci boga śmierci - Samhaina.
Co ma ateizm do satanizmu i okultyzmu, radziłbym przeczytać definicję ateizmu.Według księdza wszystkie te grupy serwują stanistyczne zwyczaje, lecz nie podał przykładów i dowodów, że to właśnie te grupy. No i co z tego, że Halloween wywodzi się z celtyckiego święta ku czci boga śmierci. Zresztą tamto święto nie było jakoś tak straszne, na wikipedii jest napisane:
Samhain - najważniejsze celtyckie święto, którego nazwa oznacza koniec lata (sam e fuin). Związane było z zakończeniem żniw i roku wg kalendarza celtyckiego (31 października - 1 listopada). Wierzono, że w noc wigilii Samhain duchy osób, które zmarły w trakcie minionego roku oraz tych, które się jeszcze nie narodziły, zstępowały na ziemię w poszukiwaniu żywych, by w nich zamieszkać przez okres następnego roku. Celtowie gasili wszelkie ogniska, kaganki i pochodnie, żeby ich domy wyglądały na zimne i niegościnne, a poza domem wystawiali żywność dla duchów. Sami ubierali się w stare, podarte ubrania i chodzili po wsiach udając brudnych włóczęgów, dzięki czemu miał ich nie zechcieć żaden duch. Iryjczycy jeszcze w V w. n.e. w miejscu Mag Slecht ofiarowywali Cromm Cruaich (Głowie Grobowca bądź Skrwawionej Głowie), to wszytko co pierworodne i co trzeciego syna. Dom wodza podpalano, a jego samego symbolicznie zabijano. Z Samhain wywodzi się zwyczaj Halloween.
I jeszcze jedno, jeśli naród X świętował święto A w dany sposób, to nie znaczy, że następny naród Y będzie świętować w taki sam sposób(pamiętając o zwyczajach, głównym bogu tego święta itp.), czego przykładem jest kościół katolicki(na temat skąd wywodzą się święta katolickie napisane tutaj). Księżulek w kolejnych akapitach coś tam napitala o Harrym Potterze, nie przedstawiając argumentów. Kolejnym argumentem księdza ma być to, że jeśli sataniści świętują Halloween, to święto to jest złe. Jest to nieprawdziwe, poniewaź jeśli grupa C świętuje dzień A w sposób Y, to nie znaczy, że grupa D świętuje dzień A w taki sam sposób. I teraz ksiądz robi darmową reklamę, pisząc w "Włatcach móch". Pan dr Aleksander Posacki chyba nie zauważa, że robi aż tyle błędów logicznych, bo napisał:
Profaniczny kult czarnej mszy oraz klimat satanizmu obecne są w kultowej kreskówce (przeznaczonej dla dorosłych, a oglądanej przez 80 proc. dziesięciolatków) pt. "Włatcy móch" (władca much jest jednym z określeń Belzebuba w Biblii).
Wg. rozumowanie księdza, jeśli napisze w jakiejś książce, że Piotrek to imię szatana, ksiąźka stanie się sławna, a ludzie będą nadawali imię dziecka jako Piotrek, to będzie znaczyło, że lubują się w satanizmie. Zresztą wątpię, żeby twórca "Włatcy much" słyszał, o tym, że tytuł kreskówki to jedno z określeń Belzebuba w Biblii. Według mnie i wielu innych przeciętnych osób ta kreskówka ma śmieszyć, ma być satyrą na życie w Polsce, a nie propagować satanizm.
Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób - poprzez wyobraźnię - złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.
I kto tu jest zabobonny?
Czasem jest to także okazją do manifestacji niebezpiecznych społecznie obyczajów, jak np. w Nowym Jorku, gdzie są parady organizowane przez homoseksualistów, a najbardziej znana odbywa się w dzielnicy Greenwich Village
No i tak ksiądz okazał się homofobem(lęk przed homoseksualistami). No i ostatnie:
Nieprzypadkowo więc Halloween obecny jest w domach kultury, szkołach, a nawet coraz częściej w przedszkolach i zwykle łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa). Zdarza się, że na takie imprezy zaprasza się zawodowe wróżki oraz innych okultystów (podobnie dzieje się w przypadku problematycznego zwyczaju zwanego andrzejkami). Różne formy okultyzmu wzajemnie się przyciągają. Badania naukowe wykazują, że żaden okultysta nie zajmuje się nigdy jedną formą okultyzmu, ale uprawia ich wiele, gdyż poszukując wiedzy i mocy, nie potrafi zatrzymać się, ale kierowany jest faustowskim pędem ku nieskończoności imitującej zbawienie. Pojawia się problem imitacji, czyli pomylenia oryginału z podróbką, tak nieuchronny w sytuacji pomieszania pojęć.
No i co w tym złego, że się przelewa wosk przez klucz i inne pierdoły, skoro się w nie wierzy, robi je się tylko dla zabawy, towarzystwa, śmiechu. Grzechem wg. Dekalogu byłaby sytuacja, gdyby się wierzyło w te rzeczy(złamanie pierwszego przykazania).

Drodzy czytelnicy jeśli znacie jakiś dobry artykuł krytykujący Halloween, prosiłbym was, żeby napisać o tym w komentarzu.

Zobacz komentarze