Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację prawa prasowego. Po tej aktualizacji serwisem internetowym będzie każda strona internetowa(także o pieskach, kotach, kaktusach itp.) aktualizowana przynajmniej raz w tygodniu, a każdy serwis internetowy będzie musiał być rejestrowany w sądzie. Jest to kolejny pomysł, za który jego pomysłodawca powinien dostać tytuł "Idiota Roku".
Ten pomysł mi się nie podoba, bo:
Zahamuje rozwój internetu w Polsce. Mniej osób będzie zakładać strony internetowe czy blogi, jeśli trzeba będzie je rejestrować.
Pierwszy krok do wprowadzenia cenzury. Na stronie są pewne niewygodne rzeczy, patrzymy kto ją zarejestrował, no i ...
Straszak na niepokornych. Przepis będzie stosowany wybiorczy, tak jak przepis o obowiązku meldunkowym. Nie ma się na kogoś haka, to patrzy się czy jego strona jest zarejstrowana.
Więcej pracy dla urzędników, więcej straconego czasu papieru, więcej informacji do wykradzenia.
Czy jest jakiekolwiek uzasadnienie, żeby to wprowadzić?
Książka jest klapą do wentylacji umysłu. S. Wróblewski
Po przeczytaniu książki pt. "Ludzie ery atomowej" R. Gajdy i "Ostatni nieśmiertelnego" G. Górskiej, a także dzięki temu, że jestem ateistą, naszły mnie pewne "zabójcze" myśli, a mianowicie nie chciałbym nieśmiertelności, uważam, iż jest to rzecz dla głupców.
Po pierwsze, gdyby człowiek byłby nieśmiertelny, zło i dobro straciłoby swoją wartość. Jak czyny kogoś(wobec drugiego człowieka) mogłyby być złe, skoro nie zadają śmierci, a mogą być naprawione przez nieskończenie długi okres czasu? Czy poświęcenie czasu, gdy ma się go nieskończenie wiele, czemuś/komuś miałoby jakąś wartość?
Po drugie spowolniłoby to, a nawet zahamowało ewolucję człowieka, niezależnie od tego czy człowiek mógłby się przez nieskończenie długi okres czasu rozmnażać, czy nie. Gdyby mógł się przez nieskończenie długi czas rozmnażać, to osobniki wcześniej urodzone miałyby większe szanse na reprodukcję, gdyż nieśliby ze sobą większy bagaż doświadczeń, a zatem lepiej podrywaliby, mieliby lepszą pracę itp.. I oczywiście rodziłoby się mniej dzieci, gdyż brakowałoby miejsca dla nowych istot.
Spowolnieniu uległby też rozwój kulturalny, gdyż jego napędem jest młodzież, nowe pokolenie i zanikanie starszych pokoleń(chociaż one muszą być, aby ten postęp nadzorować). A tutaj procent nowego pokolenia w ogóle ludności malałby, i z poprzedniego paragrafu jasno też wynika, że miałoby ono raczej mało do gadania.
Postęp techniczny też uległby spowolnieniu. Znając naturę człowieka oraz swoją, to komu coś by się chciało robić, skoro ma to nieskończenie wiele czasu.
I ostanie, ja oraz wiele mi podobnych osób zanudziłoby się.
Dlatego wolę żyć długo, ale nie przez nieskończenie długi okres czasu.
Co chwilę słyszę "jaka ta młodzież niewychowania...", "w moich czasach...", "w twoim wieku..." itp.. Zarzuca się nam arogancję, egoizm, niewychowanie, brak autorytetów, lekceważenie wzorców, norm, alkoholizm, palenie papierosów itp.. Gdy to słyszę, to się zastanawiam skoro jesteśmy tacy źli, to chyba rodzice nas źle wychowali, to starsze pokolenia nas tak wychowywały, przecież ktoś musiał nam dać przykład.
Zacznę od tego, że po upadku komunizmu w Polsce, zaczęły się przemiany gospodarcze i społeczne, wiele osób straciło pracę, zaczęły się powiększać różnica pomiędzy bogatymi a biednymi. Dlatego też część osób, co straciła pracę, i nie chciało im się szukać nowej, popadła w alkoholizm. I teraz moje pytanie brzmi, jak będą wychowywane dzieci rodziców, gdzie ledwo się wiąże koniec z końcem, gdzie jest alkoholizm, gdzie rodzice kradną albo zmuszają do tego dzieci?
Po drugie, zlikwidowano cenzurę, więc zaczęły pojawiać się głupie reklamy. W sklepach zaczęły się pojawić nowe wyroby i produkty. Wśród pokolenia, które wtedy było dorosłe, pojawił się kosumpcjonizm. My naśladujemy jedynie zachowanie naszych rodziców. Mogę jedno zapewnić, wybieramy mądrzej produkty niż nasi rodzice czy dziadkowie, lepiej się w tej codzienności odnajdujemy.
Mówi się, że nie mammy autorytetów. Tak, nie mamy. Naprawdę nie ma takiej osoby, które mogła by być moim autorytem we wszystkich dziedzinach życia. Skończyły się już takie czasy. Autorytetem w sprawach życiowych może być babcia, ale gdy będę chciał się coś zapytać o sporcie, to raczej pójdę do innej osoby. Uważam, że takie rozwiązanie jest lepsze.
Lekceważenie norm i wzorców, niewychowanie, arogancja. My raczej tworzymy nowe normy niż lekceważymy stare. Dawniej na przykład rodzic i nauczyciel zawsze ma rację, my się z tym nie zgadzamy, możemy ich szanować, ale nie zawsze mają rację i dochodzi do konflików, ale one są z ich winy, ponieważ do wiadomości nie chcą przyjąć, że mogą się mylić.
Egoizm? Każdy jest egoistą.
Nałogi. Powinno się położyć nacisk na edukację o tych zagrożeniach w podstawówce oraz położyć nacisk na to, aby pijaczki spod sklepów nie kupowali młodzieży alkoholu.
Seks. Zarzuca się nam, że jesteśmy bardziej rozwiąźli i że w naszym pokoleniu jest więcej nieletnich matek. Ale brakuje pożądnego wychowania do życia w rodzinie i możliwości kupienia środków antykoncepyjnych, nieraz jest tak, że w aptekarce budzi strażniczka moralności, gorzej jest jeszcze, gdy jest to mała miejscowość, gdzie każdy każdego zna, wtedy jest się pewnym, że rodzice się dowiedzą o tym, co się kupwało w aptece. A to, że jesteśmy bardziej rozwiąźli to wina postępu.
Internet i komputer. Potępia się nas za to, że długo siedzimy przed komputerem i długo korzystamy z internetu, że jesteśmy od tego uzależnieniu. Po pierwsze często mówią to ludzie, którzy nie wiedzą jak korzystać z komputera i wiedzą, co to jest internet, więc raczej nie mogą nas osądzać. Po drugie uzależnieni nie jesteśmy, większość osób spokojnie może wyjechać na kolonie, wakacje do babci na wieś itp.. Po trzecie używamy dużo komputera z internetem, bo to nasze źródło komunikacji, źródło informacji, miejsce rozrywki.
Jesteśmy bardziej tolerancyjni, w przeciwieństwie do straszych pokoleń.
Jesteśmy prospołeczni. Jak znazłem komórkę, to ją oddałem tej osobie, co ją zgubiła, i zmoich obserwacji wynika, że większość osób w moim wieku tak by postąpiła. Szybciej też się zaprzyjaźniamy, tworzymy grupy, może izolujemy niektóre osoby, ale to na ich własną prośbę.
Uczucia też posiadamy, może i gramy okrutne gry i nic nas tam nie rusza, ale w realnym świecie większość z nas tak by nie zrobiła, potrafimy oddzielić rzeczywistość od wirtualnej rozrywki.
Wniosek: My nie jesteśmy źli, to starsze pokolenia nie potrafią odnaleźć się w dzisiejszym świecie.