Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to chcę poinformować, że tym roku mamy wybory do Sejmu i Senatu. Bierze w nich udział 15 partii: PO, PiS, SLD, PSL, RPP, PJN, KNP, PD, PK, PPP, PR, SRP, UPR, UP, Zieloni. W tym, że liczą się 4 partie, a pozostałe mają szanse się dostać, jeśli wyborcy się wkurzą. Jednak co z tego, że mamy 15 partii, skoro one nie są żadną alternatywą, żadna z nich ma programu, w którym by obiecywano zmniejszenie interwencjonizmu państwowego, przeprowadzenie gruntownej (nie kosmetycznej) reformy emerytalnej, uproszczenie podatków, zmniejszenie liczby zaświadczeń i oświadczeń, liczby pozwoleń i zezwoleń, zwiększenie efektywności administracji państwowej przy zmniejszenie etatów w niej, zlikwidowania pozwoleń na broń, zalegalizowanie miękkich narkotyków, prywatyzacji NFZ .
Ostatnio toczy się zacięta walka o głosy naiwnych w wyborach do Sejmu i Senatu. Politycy obiecują różne cuda, ulgi, jednak to tylko kiełbasa wyborcza. Ani JOW wyborcze nie są tu rozwiązaniem, ani wybory proporcjonalne. Zauważmy, że w przypadku JWO mniejsze partie nie mają szans na zaistnienie, zaś w przypadku głosowań na listę dostają się kandydaci, którzy znaleźli się w popularniejszej partii, a niekoniecznie uzyskali większą liczbę głosów niż ich przeciwnicy z partii mniej popularnej. Rozwiązaniem byłby jeden okręg wyborczy na cały kraj.
Mam kilka postulatów dotyczących władzy ustawodawczej i wykonawczej w Polsce. Prezentują one mój sposób widzenia państwa, czyli państwa, w którym jest zachowany trójpodział władzy jednak jeden ośrodek ma silniejszą pozycję od reszty. W moim obrazie państwa tym ośrodkiem jest władza wykonawcza: Prezydent RP+ Rada Ministrów.
Benjamin Franklin powiedział, że tylko dwie rzeczy w życiu są pewne - śmierć i podatki. Z tym, że śmierci nie da się uniknąć i są dobre powody, żeby jej nie unikać. Podatki jednak są tworzone przez ludzi i sposób ich pobierania jest nigdy nie będzie doskonały, więc da się je legalnie ominąć, o czym wspomnę później. Są też dobre powody, dla których warto unikać podatków w krajach takich jak Polska tzn. w krajach z wysokim socjałem.
Według organizacji przemysłu medialnego, walczącymi z piractwem, piractwo to właśnie pobieranie utwory chronionych prawem autorskim z Internetu, uważają, że jest to łamanie prawa. Jednak wg artykułu 116 Ustawy o Prawie Autorskim jedynie rozpowszechnianie utworów jest niezgodne z prawem, a według art. 278 § 2 polskiego Kodeksu karnego uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej, w celu uzyskania korzyści majątkowej, jest przestępstwem (nie ma jasności czy uzyskanie programu w celach osobistych jest równoważne z uzyskaniem korzyści majątkowej). Jest to wprowadzanie w błąd, ma na celu zrobienie z takich ludzi przestępców, już sama nazwa ma sugerować jakieś powiązania z piratami grasującymi na morzach lub na drogach.
Zadaję sobie jedno pytanie. Dlaczego organizacje walczą z nami – swoimi klientami w taki sposób? Dlaczego próbują lobbować do zmiany prawa, nakłaniają polityków do wydłużenia okresu trwania, przez który utwór chroniony jest prawem autorskim? Dlaczego próbują kontrolować Internet? I dlaczego w końcu pozywają piratów na horrendalne kwoty albo dlaczego w ogóle ich pozywają?
Ostatnio dostałem fajnego e-maila, którego celem jest wyssanie pieniądze od naiwników. Krótko chodzi o to, by przesłać 5 zł na numer konta znajdujący się na pierwszym miejscu (jest 5 miejsc), usunąć ten numer konta, swój numer konta wpisać na koniec i tak zmodyfikowaną wiadomość przesłać jak największej liczbie osób. Czyli streszczając jednym zdaniem: „Wpłać 5 zł na moje konto naiwniaku i prześlij dalej” (w końcu zabraknie osób, którym można przesłać dalej). Wbrew pozorom jednak ludzie dalej się na to nabierają, więc pozwolę omówić sobie jego treść.
Z patentami mocno powiązana jest tematyka prawa autorskiego, co wspólnie określa się mianem własności intelektualnej. O prawie autorskim przeczytałem ostatnio fajną książkę „Wolna Kultura”. Dzięki niej m.in. dowiedziałem się dużo o historii prawa autorskiego na świecie, autor również rozwiał niektóre moje wątpliwości dotyczącego tego prawa. Książkę bardzo polecam. Wracając do patentów, to ich są one bardziej kontrowersyjne niż prawa autorskie, szczególnie patenty na oprogramowanie. Nie zamierzam się tutaj o patentach rozpisywać, zajmę się tylko niektórymi kwestiami.
Jesteśmy, że tak powiem atakowani z kilku stron, na różnych szczeblach i w różnych państwach. Unia pod pretekstem walki z pedofilią chce umożliwić blokowanie stron. I tak z artykułu UE: Blokowanie stron pedofilskich i karanie oglądanie dowiadujemy się, że Komisja Europejska chce:
karać także samo oglądanie pornografii dziecięcej bez pobierania plików
by państwa członkowskie były zobowiązane do zagwarantowania możliwości blokowania dostępu do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą
aby "seksturyści", podróżujący za granicę w celu wykorzystywania seksualnego dzieci, byli ścigani we własnym kraju
O ile pierwsze dwie propozycje zostały już odpowiednio skomentowane, to cicho jest wokół trzeciej propozycji - najbardziej kontrowersyjnej.
Nie wiem jak bardzo rozpowszechniona jest „sekturystyka” i czy zwalczanie jej przyniesie wymierne korzyści. Jednego jestem pewien, stworzy to niebezpieczny precedens, karanie swoich obywateli, za czyn, który popełnili w innych krajach i który w tych krajach uznawany jest zgodny z prawem. Owszem wykorzystywanie seksualne dzieci jest niemoralne i ohydne, lecz to nie oznacza, że w walce z tym zjawiskiem należy aż tak ograniczać wolność. Wyobraźmy sobie, że za kilka lat będziemy karani w Polsce za posiadanie narkotyków na terenie Holandii, a i może później rozszerzy się na to zbrodnie polityczne (Koreańczycy będą karani za niepochlebne wyrażanie się w Anglii o swoim prezydencie). Jestem jeszcze jednego ciekaw, jak oni to zamierzają ścigać i udowadniać.
Tematu tego, że Islam jest zagrożeniem dla Europy ja już nie będę poruszał. Szczerze naprawdę wolę chrześcijaństwo niż Islam, wg „Samych Swoich” lepszy jest swój wróg, ale poważnie mówiąc chrześcijastwo przez te 500 lat potrafiło się ucywilizować, kulturę Zachodzu zawdzięczam chrześcijaństwu. Jednak ja zaproponuję tylko rozwiązanie, a o problemie proszę przeczytać sobie na Polityka globalna - Kalifat Europejski i Jest inaczej - Żałosna agonia cywilizacyjnej kolebki
Aby przeciwstawić się Islamowi należy odrzucić na bok polityczną poprawność i wcielić jedno z dwóch rozwiązań, albo ich mieszankę.
Wzmocnić napływ imigrantów z Chin, Indii, Ameryki Łacińskiej, tak żeby Europa stała się multikulturowa, osłabimy wpływ Islamu.
Dodać do art. 25 Konstytucji RP punkt szósty:
Kościoły i związki wyznaniowe mają prawo do budowania swoich świątyń, lecz muszą uzyskać w powszechnym referendum zgodę mieszkańców, których spokój działanie świątyni będzie naruszać. Referendum dotyczy umowy między mieszkańcami pobliskich terenów, a właścielem świątyni, w której mieszkańcy mogą żądać okresowych odszkodowań w wysokości przez nich ustalonej lub postawić inne warunki zgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem.
Jest to dość trudne i kłoptliwe pytanie. Nie da się na nie odpowiedzieć, bo manipulacja wcale nie musi być widoczna, nie znamy kulisów tworzenia programów. Można jedynie stwierdzić, że niektóre informacje przez polskie główne media są pomijane, no bo kto pierwszy wspomniał o RSiUN, o ACTA i można by tak wymieniać bez końca.
Polskie główne media się tabloidyzują - to jest powszechnie wiadome. Więcej jest gówna informacyjnego, tzn. przykładem tego będzie informacja w wieczornych wiadomościach TVP1, że skądś ukradziono dźwiga (nie pamiętam dokładnie). Czy to aż taka ważna informacja, ważna dla całego kraju? Jednak mogą być tylko pozory tabloidyzacji, może tak na prawdę znają ważne informacje tylko mają ich nie puszczać, bo... I właśnie tutaj mamy pytanie. Może politycy manipulują mediami. Skąd takie przypuszczenia, bo niektóre media wyraźnie opowiadają się za jakąś frakcją, albo może wynika to z sympatii prezesa TVN np. do PO.
Dużo pytań i wątpliwości. Jednego jestem pewien, ja nie chcę być manipulowany, ani atakowany siuśkami informacyjnymi, dlatego wolę czytać w Internecie, gdzie każdy może stworzyć własny serwis i nie trzeba do tego dużych pieniędzy (jak w przypadku stacji radiowej lub stacji telewizyjnej) i nie wzbudza to zainteresowania polityków i gdzie każdy powinien dbać o jakość treści, bo jak nie to konkurencja go wyżre.