Przyszłość odręcznego pisania

Pismo drukowane i odręczne będą współistnieć
Wracając do kwestii pisma, sądzę, iż pismo odręczne i pismo drukowane będą ze sobą współistnieć, lecz nie konkurować, bo każde będzie stosowane w innych dziedzinach. Uważam, że pismo odręczne nadaje bardziej prywatnego i intymnego charakteru, niezastąpione przy podpisywaniu. Natomiast pismo drukowane jest bardziej urzędowe i formalne, w związku z czym jest odpowiednie dla umów, ustaw, książek, publikacji prasowych, blogów, interfejsów programów itd.
Jednak sprawy prywatne coraz częściej załatwiamy przez Internet, dzięki komputerowi. Czyli chcąc, czy nie chcą, musimy korzystać z pisma drukowanego. Sądzę, że taki stan rzeczy nie potrwa długo, są już ekrany dotykowe, tablety do wykonywania rysunków. Najwyższa porwa na powstanie urządzeń dedykowanych do czytania pisma odręcznego, które w miarę potrzeb mogłoby zostać przetworzone przez to urządzenie na pismo drukowane. Moglibyśmy więc wysyłać emaile napisane odręcznie. Czyż to nie brzmi fantastycznie?
Odpowiednie urządzenie
Jak napisałem możliwe byłyby przerobienia pisma odręcznego na pismo drukowane. Oczywiście takie przerobienie nie byłoby proste, program w urządzeniu (lub na komputerze) musiałby się uczyć naszego pisma. I teraz mamy jeden problem, gdzie dane dotyczącego naszego charakteru pisma zapisywać. Według mnie najlepiej byłoby, gdyby każdy miał swój „długopis” (wskaźnik), bez którego tak jak bez zegarka (dzisiaj niektórzy powiedziliby, że tak jak bez komórki) nigdzie by się nie ruszał i na którym byłyby zapisywane dane w jakimś uniwersalnym formacie. „Długopis” kontaktowałby się z urządzeniem za pomocą Bluetooth lub za pomocą kabla, np. USB.
Dlaczego dane zapisywane w tym nieszczęsnym „długopisie”, a nie np. na urządzeniu? Ciężko, żeby każdy miał własne takie urządzenie i żeby je podłączał to odpinał do komputera i żeby je wszędzie ze sobą woził. Żeby zabezpieczyć się przed utratą danych, można by robić kopie zapasowe i zapisywać je na komputerze bądź komórce lub zegarku. Taki „długopis” mógłby mieć również kilka trybów, np. tryb ołówka, tryb pióra, tryb długopisu czy tryb kredy, lecz musiałoby to być wspierane przez to urządzenie, wiadomo gruboś lini, rozmazywanie się itp. Dla każdego trybu „długopis” musiałby mieć inne dane dotyczące charkteru naszego pisma
A co z klawiaturą
— A co z programistami? — Nic, dalej będą mieć swoje klawiatury. — Jak to?! Klawiatury, myszki, joysticki, jakieś urządzenia do czytania pisma odręcznego i co jeszcze?
Tak wyglądał dialog w moim mózgu pomiędzy wyimagowanymi stworzeniami. Każdy wie, iż na klawiaturze szybciej się pisze, dlatego zostawiłbym ją programistom. Jednak nie musiałoby leżeć dodatkowe urządzenie i zajmować nam miejsce na biurku, wystarczą monitory z ekranami dotykowymi i z możliwością odchylenia ich do tyłu, tak żeby się dało normalnie pisać. Dzięki temu, że tekst będzie pisany na monitorze unikniemu również dylematu (a raczej oprogramowanie go uniknie), w którym miejscu ma się pojawić napisany przez nas tekst
Zacznij od siebie
Szkoda, że w szkołach przywiązuje się coraz mniejszą wagę do uczenia kaligrafowania, czytelnego i starannego pisania. Sam chciałbym się nauczyć ładniej pisać, a szczególnie nauczyć się pisać piórem. Przyznam się, że dopiero od niedawna kółka w literach zacząłem pisać w kierunku odwrotnym do poruszania się wskazówek zegara i tutaj mogę zrzucić winę na moich nauczycieli z podstawówki, którzy nie zwrócili mi na to uwagi. Wielką szkodą dla cywilizacji byłoby, gdyby pismo odręczne zniknęło, dlatego zgodnie z pewnym powiedzeniem pierwsze zacznę od siebie, a później innych będę nawracał i przekonywał.
Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS
1 komentarz»
godlark napisał 4 Kwietnia 2010 o 17:09
Eeeh... artykuł jest już tak długo, a nikt go nie skomentował?
A Ty jaką masz opinię, o tym co napisałem?