Minimalizm, a pamiątki z wycieczek
Ostatnio zacząłem ponownie pomyśleć o pozbyciu się kilku rzeczy, a że jest to pora wycieczek szkolnych, pomyślałem właśnie o niepotrzebnych pamiątkach z tych wycieczek. Nie dość, że nie spełniają swojej funkcji, to jeszcze zajmują niepotrzebne mniejsce.
Pamiątki z wycieczek
Przypominam sobie swoje pierwsze wycieczki i patrze na obecne wycieczki młodszych znajomych. Nie różnią się te wycieczki w ogóle, z tych wycieczek mamy tylko jakieś głupie ciupagi, domki, czaszki, słoniki, ramki na zdjęcia itd. itd. One nie przypominają tych wycieczek, nie przypominają tego, co na nich robiłem, z kim tam byłem i gdzie byłem. Przypominają one tylko o wyrzuceniu pieniędzy w błoto. Przez wszystkie wycieczki tych pieniędzy by się bardzo dużo naskładało, jeśli liczyć, że na każdej wycieczce traci się 50zł (optymistyczne założenie) to na 6 wycieczek wychodzi 300 zł. Za te pieniądze można kupić dziecku aparat. Aparat w lepszy sposób utrwali wycieczki i zrobi unikalne pamiątki, przy których miło będzie można spędzić czas na stare lata.
To jest co prawda krótki wpis na temat minimalizmu, ale przypominający, że w każdym aspekcie naszego życia należy szukać okazji do oszczędzania i usuwania niepotrzebnych rzeczy.
Jeśli masz ciekawe spostrzeżenia dotyczące minimalizmu możesz podzielić się nimi w komentarzu.
Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS
1 komentarz»
godlark napisał 19 Czerwca 2010 o 04:35
Eeeh... artykuł jest już tak długo, a nikt go nie skomentował?
A Ty jaką masz opinię, o tym co napisałem?