Program do nauki słówek

Tagi: GNU, GNU GPL, języki, konkord, nauka, nauka słówek, program, programowanie,
Kategoria:

Zamierzam napisać o programie do nauki słówek np. z języka angielskiego, który stowrzyłem. Nazwałem go "konkord", chyba dlatego, że wpadłem na pomysł stworzenia tego programu, gdy grałem w gierkę, gdzie jeździ gokardami. Na chwilę obecną ten program jest jeszcze w wersji alfa, więc proszę się liczyć z tym, że korzystanie z niego może przyprawić o ból głowy.

Idea

Uczęszczam do 3 klasy gimnazjum, dla niezoreintowanych, w tej klasie pisze się egzamin gimnazjalny, to oznacza, że jest masa do nauki, do przedmiotów, z których wiedza wymagana przy zdawaniu poszczególnych części tego egzaminu. I tak się składa, że mój rocznik, jako pierwszy pisze test gimnzjalny z języka obcego(ja z angielskiego). Nauczyciel z angielskiego się uwziął i jest masa słówek do wykucia, na próbnym egzaminie nie umknęło moje uwadze, że wymagane są duże zasoby słownictwa. Stwierdziłem też, że metoda, zakrywania dłonią angielskich odpowiedników lub polskich i odpytywanie się choć była wcześniej efektywna, teraz jest nieefektywna, gdyż masę czasu tracę na przepytywanie się ze słówek, które już umię. Więc postanowiłem stworzyć program z mechanizmem, który na podstawie wyników poprzednich przepytywań określałby w jakim stopniu dane słowo umiem, i po jakim czasie je zapomnę, i który przepytywałby mnie z tych słów najmniej opanowanych. A że ja często pomysły wcielam w życie, to więc i ten wcieliłem; po napisaniu 400 linijek silnika nie mogłem się wycofać.

Licencja

Program jest dostępny na licencjiGNU GPL(wersja 3). Zdecydowałem się wybrać tą licencję, ponieważ całkowicie obcja jest mi idea licencji zamkniętych oraz jestem zbyt przywiązany do tego programy, aby go udostępnić na licencji BSD.

Funkcje

Program jest narazie w czesnym stadium rozwoju, określiłbym ten stan jako pre-alpha. Na dziś stworzony jest silnik bez zaawansowanej obsługi błędów, nakładka tekstowa na silnik. Silnik potrafi:
  • tworzyć, zapisywać kurs do pliku oraz wczytywać z pliku,
  • przepytywać ze słówek oraz uczyć nowych słówek,
  • określać w jakim stopniu umi się dane słowa.
Nakładka tekstowa:
  • potrafi obsługiwać kilka kursów naraz,
  • ma rozbudowane menu,
  • nie ma skrotów klawiszowych.
Konkursy się skończyły(zaniedługo pochwalę się wynikami), będę miał więcej czasu, więc udoskonalę program.

Plany

Ogólnie:
  • uporządkować kod,
  • nazwy zmiennych pozmieniać na angielskie,
  • zwiększyć przejrzystość kodu,
  • dodać więcej komentarzy
Silnik:
  • dodać ustawienia programu,
  • dodać osblugę wielu języków,
  • dodać zaawansowaną obsługę błędów,
  • dodać wyszukiwanie słówek po nazwie,
  • dodać dodawanie słówek z pliku.
Nakładka:
  • dodać obsługę skrótów klawiszowych,
  • przenieść nakładkę na bibliotekę ncurses,
  • dodać ustawienia nakładki.
Pobierz program Kompiluje się poleceniem: "g++ main.cpp kurs.cpp -o konkord".

Zobacz komentarze

Otwarte, wolne oprogramowanie

Tagi: FLOSS, Free Software, GNU, GNU GPL, Informatyka, kod, Linus Torvalds, Linux, Open Source, programowanie, Richard Stellman, Wolne Oprogramowanie,
Kategoria:

Do napisania tego wpisu zainspirował mnie artykuł o tym, że Microsoft się otwiera. Dotąd prowadził on wojnę z Linuksem, otwartym oprogramowanie, straszył pozwaniem do sądu za naruszone(?) patenty. A teraz się obudził i zdał sobie sprawę w przeciwieństwie do Don Kichote, że to była "walka z wiatrakami".

Wydawać by się mogło, że w środowisku wolnego, otwartego oprogramowania FLOSS nie ma ludzi skłóconych, a wszyscy ludzie stoją po jednej stronie, nie bardziej mylnego. Środowisko to jest podzielone na dwa większe fronty, jeden to posługujący się licencją GNU GPL, głosem ich FSF(Free Software Fundation) oraz nieformalny przywódca, Richard Stellman, ich symbolem jest głowa antylopy. Natomiast drugi front, to ludzie bardziej liberalny, ich nieformalnym przywódcą jest Linus Torvalds, a organizacją pomocniczą jest OSI, w przeciwieństwie do pierwszego odłamu nie udało się uzyskać znaku towarowego dla Open Source, który zabraniał by innym używać tego terminu. Plotki mówią, że ci dwaj niby przywódcy się nie za bardzo lubią, ale co się dziwić mają ku temu powody. Rozgadałem się trochę na temat podziału, a zapomniałem, że ruch wolnego oprogramowanie zapoczątkował Richard Stellman w 1983 roku, ogłaszając publicznie projekt systemu GNU. Więcej o historii nie będę się rozpisywał, ponieważ kto będzie chciał sobie ją poczytać to wejdzie na Wikipedie i sprawa z głowy.

Wspomniałem w poprzednim akapicie, że coś dzieli to środowisko, wszystkiego winna jest licencja. Środowisko związane z Linuksem nie chce słyszeć o licencji, która zmusza twórców oprogramowanie, którzy mają w swoim projekcie chociaż jeden plik z licencją GNU GPL, do tego, aby ich oprogramowanie było też na licencji GNU GPL. Mówią, że to jest kolejna zaraźliwa licencja i niepotrzebnie ogranicza twórców oprogramowania, licencja powinna jak najwięcej dawać możliwości twórcom oprogramowania, aby mogła się nazywać wolną. Chcąc być alternatywą oraz odróżnić się od Wolnego Oprogramowania, nazwali swój ruch Otwartym Oprogramowaniem(org. Otwarte Źródła). Ale te dwa ruchy mają coś wspólnego, zgadzają się co do tego, że każdy może wykorzystywać, modyfikować otwarte/wolne oprogramowanie, różnice dotyczą jedynie tego, jaką może mieć licencje po zmienieniu przez użytkownika. Konflikt jest tylko widoczny na górze, wśród przywódców.

Siłą całego ruchu jest jego wielkość i to, że każdy może aktywnie uczestniczyć w tworzeniu oprogramowania, dzięki temu powstało dużo oprogramowania: Mozilla, Netscape(już praktycznie nie istnieje), G++, Linuks, GNOME, Firefox, Firebid, eMule, OpenOffice oraz typy plików: odf, gzip. Większość ludzi z tego środowiska nie chce żeby OOXHML zostało uznane przez ISO za drugi standard zapisu plików, chociaż niektórzy sympatyzują z Microsoftem np. Novell, ale wszyscy sprzeciwiają się patentom na oprogramowanie oraz uważają, że najlepsze programy mogą powstać jedynie przy dużej konkurencji oraz gdy każdy będzie miał w wgląd w ich kod, ponieważ łatwiej wtedy załatać błędy, ulepszyć. Kolejną rzeczą, która łączy dwa odłamy tego ruchu jest znak copyleft(odwrócony copyright), w wolnym tłumaczeniu znaczy tyle wszystkie prawa odwrócone, chociaż ma zastosowanie generalnie w licencjach projektu GNU. Jako kompromis pomiędzy liberalnymi licencjami np. BSD, a restrykcyjnymi typu GNU GPL, powstała licencja GNU LGPL, która najbardziej mi się podoba. Ja uważam, że jeśli wykorzystuje się owoc czyjeś pracy, to pasuje, że modyfikacja zawierające tą część też powinna być wolna, ale to należy do kwestii moralności ludzi, a nie do regulowania przez licencję.

Zobacz komentarze