Powiadają, że głupi uczą się na swoich błędach, mądrzy na cudzych, a więc jeśli należysz do tych drugich to przeczytaj to, czego się nauczyłem w ciągu ostatniego roku. W grudniu ubiegłego roku zacząłem dokształcać się w dziedzinie samorozwoju i w ciągu tego roku nauczyłem się więcej niż w ciągu moich poprzednich kilkunastu lat życia. Wiem, że i prawie nikt nie czyta wstępu, ale nawet dla tych kilku procent opłaca się go napisać. Niektóre spostrzeżenia mogą wydawać Ci się banalne – mi też się takie wydawały, dopóki nie wziąłem ich sobie ostatnio głęboko do serca. Niektóre rady możesz uważasz za głupie lub drastyczne, jednak na pewno nie zaszkodzi spróbować. Jednak pamiętaj to są moje spostrzeżenia i niektóre mogą pasować do Twojej tylko sytuacji tylko częściowo.
Odkąd trafiłem na blogi o samodoskonaleniu, rozwoju osobistym, czuję, że moja życie zyskuje na świeżości i na jakości. Kiedyś marnotrawiłem dużo czasu na czynności, które do niczego nie były mi potrzebne albo na to, co mnie nie zbliżało do moich celów. Teraz jestem bardziej zorganizowany, lecz to nie znaczy, że popadłem w rutynę zaplanowanych codziennych działań. W tym wpisie zamierzam napisać o tym, co warto wcielić w swoje życie.
Zadanie pytanie dlaczego przejść na dietę informacyjną jest tak samo głupie jak zadanie pytania, dlaczego zrzucić kilkanaście kilo, gdy mamy kilkadziesiąt kilo nadwagi. Dieta informacyjna jest niezbędna w dzisiejszych czasach, gdzie na każdym kroku zalewa na „spam” (czyt. zbędne informacje): spam w dziennikach informacyjnych, spam na blogach, spam w gazetach, spam na flakerze, blipie itd. Jeśli nie wykorzystamy nigdy tych informacji to, po co poświęcamy im swój czas. Tak niektórzy narzekają w szkole, że przecież potęgowanie nie przy da mi się przy ścinaniu włosów, to dlaczego plotki o gwiazdach miałyby się przydać?