Tematu tego, że Islam jest zagrożeniem dla Europy ja już nie będę poruszał. Szczerze naprawdę wolę chrześcijaństwo niż Islam, wg „Samych Swoich” lepszy jest swój wróg, ale poważnie mówiąc chrześcijastwo przez te 500 lat potrafiło się ucywilizować, kulturę Zachodzu zawdzięczam chrześcijaństwu. Jednak ja zaproponuję tylko rozwiązanie, a o problemie proszę przeczytać sobie na Polityka globalna - Kalifat Europejski i Jest inaczej - Żałosna agonia cywilizacyjnej kolebki
Aby przeciwstawić się Islamowi należy odrzucić na bok polityczną poprawność i wcielić jedno z dwóch rozwiązań, albo ich mieszankę.
Wzmocnić napływ imigrantów z Chin, Indii, Ameryki Łacińskiej, tak żeby Europa stała się multikulturowa, osłabimy wpływ Islamu.
Dodać do art. 25 Konstytucji RP punkt szósty:
Kościoły i związki wyznaniowe mają prawo do budowania swoich świątyń, lecz muszą uzyskać w powszechnym referendum zgodę mieszkańców, których spokój działanie świątyni będzie naruszać. Referendum dotyczy umowy między mieszkańcami pobliskich terenów, a właścielem świątyni, w której mieszkańcy mogą żądać okresowych odszkodowań w wysokości przez nich ustalonej lub postawić inne warunki zgodne z prawem i zdrowym rozsądkiem.
Współczuliśmy żabojadom, gdy Nicolas Sarkozy dobrał się do ich tyłków, ale wygląda na to, że do naszych tyłków się dobiorą(więcej na PC World). Mojego bloga po wprowadzeniu tego prawa pewnie nie zobaczylibyście ze względu na archiwizowanie danych.
Art. 47
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
[...]
Art. 49
Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.
[...]
Art. 51
[...]
2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
[...]
Art.53
[...]
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Byłoby to niezgodne z Art. 51 Konstytucji RP, ponieważ tak naprawdę te dane były państwowe, wystarczy cytat: Służby miałyby mieć dostęp do informacji o użytkownikach, gromadzonych przez portale i witryny, przez 24 godziny na dobę, zdalnie, bez wiedzy i na koszt właścicieli witryn.
Z artykułem 53, ponieważ służby miałyby też dane z portali, na których np. obowiązkowe jest pole "wyznanie".
Z artykułem 49, ponieważ miałyby dostęp do tych danych w każdym przypadku i w dowolny sposób, a w Konstytucji RP jest napisane innaczej.
A dlaczego jest to niezgodne z Art. 47 chyba nie muszę pisać(prywatne internetowe pamiętniki, portale randkowe itp.).
Naruszałoby to też aksjomat, że każdy jest właścielem swojej osoby. Jak jest właścicielem siebie, to jest też właścicielem swoich myśli, informacji i przedmiotów przez niego stworzonych. Jeśli przekaże swoja informację komuś dobrowolnie i świadomie to druga osoba jest wspówłaścicielem informacji.
Jeśli zostanie wprowadzone proponowane rozwiązanie, to myślę, że na ataku DDoS na rządowe witryny(i nie tylko) się nie skończy :D
PO zainicjowała, prezydent podpisał nowelizację konstytucji, która zakazuje kandydowania do Sejmu osobom skazanym prawomocnym wyrokiem za przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego(źródło: Money.pl).
Dlaczego jest to tylko pod publikę?
Przypuścmy, że prezydent(czytaj PiS) nie podpisałby poprawki do konstytucji. Zaraz PO rozpętałoby burzę, że PiS ma w swoich szeregach przestępców, że chce wpuszczać do Sejmu podpalaczy, morderców, pedofilów, itp.. PiS odpowiedziałoby tym, że PO chce wprowadzić tą poprawkę, a po tej poprawce napuścić prokuraturę na PiS, itp.. A ludzie pouciekaliby do innych parti.
Ale tym razem PiS pomyślało tak samo jak PO: Dowalmy skazanym, szare masy to lubią. I PiS jeszcze będzie miało argument , że Kaczyński nie wetuje wszystkich projektów PO.
Merytorczne argumenty
Ten pomysł nie podoba mi się z kilku powodów:
Zamknie drogę do Sejmu osobom, które popełniły kilka błędów w młodości. Mam 20 lat, ukradłem coś, zostałem skazany. Mija 20 lat. Teraz jestem inną osobą, mam żonę, dzieci, pracuję w porządnej firmie. Chcę kandydować do Sejmu, a nie mogę.
Może się też zdarzyć tak jak w teori spiskowej PiS. Jest jakaś paria u władzy, chce utrzymać władzę, prokuratorzy zostaną przekupieni...
Poseł to nie policjant. Rozumiem, że policjant, sędzia, prokurator(?) nie mogą być skazani prawomocnym wyrokiem, bo stoją na straży prawa, pilnują przestrzegania go, powinni dawać przykład. A poseł to poseł
Co to za demokracja, gdzie nie można głosować, na kogo się chce? Co to za demokracja, gdzie nie każdy może kandydować? Rozumiem ograniczenia dotyczące wieku i obywatelstwa, ponieważ są to kryteria nie zależne od człowieka. Mam na myśli to, że człowiek nie ustala tego ile masz lat, tylko o twoim wieku decyduje twoja data urodzenia, tak samo jest z obywatelstwem.
Rozwiązanie problemu wpuszczania skazanych do Sejmu
Według mnie nalepiej byłoby umieścić informację na listach wyborczych, za co i kiedy kandydat był skazany. Ciemne masy takich by omijały, nie patrząc na resztę informacji o nim, mądra osoba wzięłaby pod uwagę wszystkie informacje. Rozwiązałoby to problem, każdy miałby to, co chciał.
Tak moja wizja państwa, raczej kilka moich pomysłów nad rządzeniem w państwie, tak żeby w państwie była jak największa wolność, ale nie bezprawie. Te pomysły gnieżdziły się w mojej głowie jak byłem minianarchistą. O tym jak bez państwa(czyli przymusu) można się obyć innym razem.
W mojej wizji państwa, prawo było by niezmienialne. Była by tzw. konstytucja, w której oprócz prawa naturalnego("wolność moja kończy się tam gdzie zaczyna się Twoja', "tylko ja jestem właścicelem swojego ciała" oraz rzeczy wynikajcych z tych stwierdzeń) zawierałoby kilka stwierdzeń:
Człowiek lub krewni(uprawnieni) człowieka, którego została naruszona wolność mają prawo się domagać od sprawcy zadośćuczynienia.
Sędzią państwowym nie może zostać wybrana osoba, która dyskryminuje innych ze względu na płeć, kolor skóry, upodobania, orientację seksualną, polityczną.
Sędzią panstwowym można zostać tylko po zdaniu odpowiednego egazminu i zaakceptowaniu stanowiska przez 90% osób z 1000, ktore nie są zapisani do innego sędziego.
Sędzi może podlegać od 1000 osób do 2000 osób, jeśli podlega 2000 lub więcej wybierany jest drugi sędzia, który przejmie 1000 osób.
Co miesiąc płaci się podatek ryczałtowy utrzymanie sędziów.
Umowa pomiędzy może regulować dowolne sprawy, musi być zgodna z prawem i podczas zawierania umowy wszystkie osoby muszą być świadome. Rzeczy wpływające na świadomość osoby są zawarte w ustawie zmienialnej(90% ludzi podlegających pod jednego sędziego może ją zmienić); wtedy jest prawomocna.
Aby zostać prywatnym sędzią, trzeba zarerejstrować się u sędzi. Sędziia nie może odmówić zostania prywatnym sędzią; jeśli odmówi należy wszcząć państwowy proces przeciwko niemu, w wyniku czego może zostać odsunięty ze swojego stanowiska.
Sędzia reguluje spory prawne pomiędzy dwoma prywatnymi sędziami, oraz sprawy pomiędzy osobami a sędziami państwowymi oraz pobiera podatki.
Sędzia może sprawdzić, czy dana osoba zapłaciła podatek. Jeśli nie, płaci potrójną stawkę.
Sędzia pilnuje przestrzegania prawa, oraz jest sędzią osoby, która nie zarerejstrowała się u prywatnego sędzi.
Wysokość podatku miesięcznego to, koszt zakupu "dziennego koszyka".
"Dzienny koszyk" to dzienne zapotrzebowanie konkretnych produktów. Dzienne zapotrzebowanie i produkty są zapisanej w specjalnej ustawie zmienielnej przez 90% ludzi podlegających pod jednego sędziego.
Wybory przebiegają w następujący sposób:
Sędzia ogłasza wybory.
Każda osoba musi być świadoma, gdy oddaje głos.
Wybory są tajne, prywatne, bezpośrednie.
Gdy sędzia liczy głosy, ma być włączony kamera rejestrująca sędziego podczas liczenia głosów, tak że było widać zaznaczoną opcje na karcie oraz to co sędzia zapisuje.
Oglądanie przeliczania głosów przez sędziego ma być też dostępne na żywo(Internet, TV, bezpośrednie oglądanie).
Każdy, kto chce może uzyskać kopię z przeliczania głosów.
Sędzia ogłasza wyniki wyborów.
Każde naruszenie prawa przez sędziego, kończy się pozwaniem przez obywateli go przed innych sędziów, co może się skończyć usunięciem ze stanowiska.
Obraz soczewki oka czy innych części ciała identyfikujących człowieka każdego sędziego(prywatnego, publicznego) ma być dostępne dla każdego.
Ustawa, w której jest napisane co może zidentyfikować konkretnego człowieka może być zmieniona przez 90% obywateli. Lecz nie może być tam mowa o intymnych częściach ciała, czyli o narządach rozrodczych, odbycie, piersiach(u kobiet).
Dane identyfikujące obywateli są przechowywane tylko na czas wyborów.
To jest państwo, trochę na wzór dzikiego zachodu, ale wersja ulepszona Dziki Zachód ver. 2.0. Nie śmiać sie, to jest mój najlepszy pomysł na państwo minianarchistyczne. Lepsze państwo od miniUSA, bo tutaj nie ma władzy centralnej.