Kontrolowanie czasu pracowników z wykorzystaniem czytników linii papilarnych można zrobić, nie naruszając ograniczeń, o których wspomniał Olgierd Rudak tutaj. Można przecież zapisać skany odcisków palców pracowników w bazie danych, ale nie łącząc tych odcisków z konkretnym pracownikiem, byłaby to baza z czterema kolumnami: ID, hash_odcisku, liczba_przepracowanych_godzin, liczba_wymaganych_godzin.
Osoba wchodząc do musiałaby odcisnąć swój odcisk. Jeśli tego odcisku nie byłoby w bazie danych, to osoba nie zostałaby wpuszczona do środka, jeśli mogliby wchodzić tam tylko pracownicy, albo zostałaby wpuszczona, ale nic związane z tym odciskiem nie byłoby rejestrowane. Jeśli odcisk znalazłby się w bazie danych, to zostałoby zarejstrowane, że ktoś z danym odciskiem palca wszedł, czyli zaczął pracę, a przy wychodzeniu, że skończył pracę.
Kolejny punkt zależy od czasu, po jakim w firmie pracownicy byliby rozliczaniu ze swoich przepracowanych godzin. Np. jeśli pracownicy byli rozliczaniu po tygodniu, to w ósmym dniu, gdy pracownik przyszedłby do pracy i okazałoby się, że jego odcisk „miałby” za małą liczbę przepracowanych godzin, to pracownik byłby wzywany do szefostwa i z tego rozliaczany, po takim rozliczeniu, dane na temat poprzedniego okresu byłyby usuwane. Oczywiście całość trzebabyłoby dopracować, np. w przypadku urlopu, śmierci pracownika itd.
To jest przykład tego, że da się rozwiązać problem, nie ingerując zbytnio w prywatność pracowników.
Polski system emerytalny mnie nieźle wkurza, gdy jeszcze pomyśle sobie, że za jakieś 4 lata zacznę gdzieś pracować to dostaję bólu główy. Ten stary system mnie denerwuje, ponieważ wbrew zapewnień nie jest odporny na starzenie się społeczeństwa, faworyzuje niektóre grupy społeczne, a osoby pracujące na zlecenia(np. informatycy) są pokrzywdzone. W tym wpisie napiszę co chciałbym zmienić w tym systemie emerytalnym, co mi się nie podoba, a co może zosta(nic).
Uporządkuje to co chciałbym zmienić wg. najwyższego priorytetu:
Wyrównanie wiek emerytalny kobiet z wiekiem emerytalnym mężczyzn do 65 lat.
Likwidacja ZUS, lecz każdy musiałby odkładać na emeryturę do jakiegoś ubezpieczyciela.
Każdy dostawałby taką emeryturę na jaką by sobie uskładał, wiąże się to z likwidacją emerytur pomostowych, gdyż ci co by przepracowali mniej lat dostaliby mniejszą emeryturę. Teraz jest to niesprawiedliwe, ponieważ ten co pracuje dłużej musi dopłacać do emerytury pomstowej jakiegoś górnika. Jeśli praca jest tak ciężka jak na wmawiają, to górnik powinien uskładać taką samą sumkę ze składek przez 15 lat co murarz przez 25 lat. Jeśli nie przekłada się to w wysokości pensji to po co się pchać do tak ciężkiej pracy?
Każdy dostawałby emeryturę niezależnie od tego czy przepracował miesiąc, czy 24 lata i 11 miesięcy. Dzięki temu nie było by problemów, że osoba wykonująca umowy na zlecenie nie będzie miała wystarczającego stażu pracy, żeby otrzymać emeryturę.
Emerytura byłaby wypłacana z tego co emeryt sobie odłożył, a nie tak jest teraz: emeryt dostaje składkę z tego co odkładają obecnie pracujący. Kasa ze składek, która nie została całkowicie wykorzystana przez emeryta przechodziła by na konto małżonka, dzieci(do ustalenia).
(Opcjonalnie - jestem niemal pewny, że to by nie przeszło)Każdy mógłby przechodzić na emeryturę kiedy chce, ale musiałby się liczyć z niższą składką, ponieważ jego wypłata pieniędzy z jego konta byłaby rozłożona na dłuższy okres.
(Opcjonalnie - ...)Emerytura nie obowiązkowa.
Jak widać nic bym nie zostawił, ponieważ każdy element obecnego systemu emerytalnego jest idiotyczny. Oczywiście ja bym był najbardziej ucieszony jakby te opcjonalnie opcje przeszły, a państwo nie mieszałoby się w te sprawy; po prostu odkładałbym sobie na konto do jakiegoś banku, a później bym sobie wypłacał "emeryturę", ale ja wiem, że większość w Polaków to socjaliści.
Jak obiecałem tak napiszę. W tym wpisie będą przykłady i omówienie transakcji barterowych, w których jednym towarem są "prywatne pieniądze. Tutaj zakładamy, że 1 j.p.p = 1zł.
Zakup towaru
Wymiana 100 batonów za 100 jednostek prywatnego pieniędza.
100 batonów - których wartość wynosi 95zł(mamy rachunek w zł za zakup z hurtowni).
100 jednostek prywatnego pieniądza - których koszt uzyskania wynosi 100zł.
Wartość transakcji oceniamy na 100zł.
Kupujący płaci podatek VAT 22% z (100zł -100zł), czyli nie płaci podatku.
Sprzedający batony płaci podatek VAT 22% z (100zł - 90zł), czyli 2,2zł.
Gdy sprzedający nie ma rachunku z hurtowni w zł, a kopię umowy do transakcji barterowej, to kosztem uzyskania towaru(100 batonów) przez sprzedawcę jest wartość transakcji barterowej, w której kupił te batony.
Umowa o pracę
Wymiana 160 godzin pracy na budowie na 2000 jednostek pieniądza prywatnego.
160 godzin - koszt uzyskania wynosi 0 zł.
2000 jednostek pieniądza prywatnego - 1800 zł(jeśli pracodawca sprzedawał towar w zł)
Wartość transakcji określamy na 2000 zł.
Pracujący płaci podatek VAT 22%, z (2000zł - 0 zł), czyli 440 zł.
Pracodawca płaci podatek VAT 22%, z (2000zł - 1800zł), czyli 44zł.
Gdy sprzedaje swój towar w prywatnych pieniądzach to po prostu dołącza się kopię transakcji barterowej, w której uzyskało się pieniądze, lub dołącza się rachunek z kantoru.
Kredyt w banku
Co zaskoczenie, że daję wzór barteru o kredyt w banku. Nie ma się czemu dziwić(chociaż uważam lichwę za zło), ja nie chcę po prostu lichwy, w której następuje kreacja pieniądza. Normalny obrót pieniędzmi jest dobry.
Wymiana 1000 jednostek prywatnego pieniądza na 1100 jednostek prywatnego pieniądza.
Koszt uzyskania 1100 j.p.p.(które są oddawane) to 1000 j.p.p(które są pożyczane) przez bank.
Koszt uzyskania 1000 j.p.p. to 1100 j.p.p. przez klienta.
Wartość transakcji to 1000 zł.
Bank płaci podatek VAT 22% z (1100zł - 1000zł), czyli 22zł.
Kredytobiorca płaciłby ujemny podatek.
Lecz bardziej akceptowalne przez poborców podatków byłoby zawarcie dwóch transakcji[uzyskali by większy podatek]. W pierwszej bank przekazuje 1000 j.p.p kredytobiorcy i płaci minimalny podatek(ponieważ koszt uzyskania tych pieniędzy byłby prawdopodobnie bliski 1000zł[1000 j.p.p.]), a kredytobiorca płaci 22% z 1000zł[1000 j.p.p]. W drugiej kredytobiorca płaci podatek bliski zeru, natomiast bank płaci podatek 22% z 1100zł[1100 j.p.p]. I te dwie transakcje były powiązane jakąś umową.
Te trudności wydają się być niczym, gdy weźmiemy pod uwagę, że dzięki temu możemy uzyskać stabilność pieniądze, prawie zerowa inflacja[wina "kantorów"], czyli pewność, że po kilku latach nasz 1000 j.p.p. nie będzie warte 500 j.p.p., a niestety tak jest, gdy zalegalizowana kreacja pieniądza.