SaaS, czyli oprogramowanie jako usługa - internetowe serwisy takie jak desktopowe programy, np. Google Docs. Oznacza to, że nie mam dostępu do kodu programu, a nawet jakbym miał, to nie mógłbym go edytować, bo wpłynęłoby to na innych użytkowników. Nie widziałbym czy oprogramowanie mnie inwigiluje czy nie, wyobraźmy sobie, że wkracza ABW i każe zamieścić funkcję w edytorze tekstu (zmiana natychmiastowo objęła by wszystkich użytkowników), która będzie ich informowała czy ktoś wpisał np. "cenzura". Ze 100% pewnością mogę stwierdzić, że byłoby notowane, kto i kiedy używał programu.
Kolejną przeszkodą jest to, że byłaby pojemność dysku by się marnowała, a sieć byłaby strasznie obciążona, a dużych korzyści jak na razie z tego nie widać. Jedyną korzyścią może być to, że np. mając zainstalowany system pracujący jak przeglądarka i dane na serwerze nie byłoby dużej różnicy czy korzystalibyśmy z laptopa czy komputera stacjonarnego. Ale to zniknie, gdy upowszechni się IPv6.
Wyobraźmy sobie, że mamy jakieś elektroniczne urządzenie, takie coś w rodzaju routera, które mogłoby uruchamiać inne urządzenia w całym mieszkaniu i byłoby z nimi połączone przez sieć. Jesteśmy w pociągu i chcemy uzyskać przez laptopa dostęp do danych na dysku naszego komputera. No to wpisujemy adres tego naszego routera w przeglądarce, wpisujemy hasło i nazwę użytkownika, włączamy nasz komputer, łączymy się za pomocą zdalnego pulpitu z naszym komputerem (gdy już się włączy), kopiujemy te dane, wyłączamy komputer. I po co nam w tym wypadku dane na jakimś zewnętrznym serwerze.
Gdy jestem na informatyce w szkole to cały czas się zastanawiam, czego większości osobom sprawia trudność posługiwanie się składnikami Microsoft Office. Kolejnym pytaniem jakie sobie zadaje to dlaczego na komputerach nie ma darmowego OpenOffice i jakiejś darmowej dystrybucji Linuxa.
Jak wygląda u was informa w szkołach, pewnie podobnie jak u mnie. Nauczyciel dyktuje temat lekcji, większość uczniów temat zapisuje, jak jest notatka raz na 5 lekcji to połowa tą notatkę ma(reszta w tym czasie odwiedzała nasz-klasa.pl). Następnie jest praktyka to znaczy, piszemy coś tam w arkuszu kalkulacyjnym, w Wordzie, na tych lekcjach towrzymy bazę danych w Access, w międzyczasie przegląda się stronki. Trzeba też wspomnieć o braku umiejętności obsługi prostych programów.
To była lekcja informy, teraz należy wspomnieć o marnowaniu pieniędzy. Pierwszą rzeczą, gdzie są marnowane pieniądze to zakup systemu operacyjnego, czyli krótko mówiąc Windowsa. Tu zmarnowało się dużo kasy, chociaż można by wybrać jakieś distro Linuxa, i nie tylko szkoła by zaoszczędziła, lecz uczniowie naczyliby się obsługi Linuxa oraz wiedzieliby jak działa takie coś jak OS(operating system). Pieniądze są też marnowane podczas zakupu pakietu biurowego Microsoft Office, chociaż można mieć za darmo OpenOffice, który zapisuje pliki ODF w standardzie ISO. Szkoły mogłyby też rozsądniej wybierać dostawców internetu.
Było generalnie o szkołach, teraz należy coś powiedzieć o wiedzy Polaków dotyczącej komputerów. Co ja generalnie zauważyłem:
Niektórzy myślą, że Windows == system operacyjny, więc pytają się czy Linux to inna wersja Windowsa.
Większość kojarzy Linuxa wyłącznie z trybem tekstowym i stukaniem komend w konsoli, wogóle uważają go za jakiś zacofany system.
Internet Explorer == przeglądarka internetowa == internet
Większość nie jest świadomych niebezpieczeństwa jakie może grozić po podłączeniu do neta(nie korzysta a antywira, firewall, nie aktualizuje antywirusa itp., korzysta z IE 6).
Połowa userów komputera nie wie co to RAM, ROM, płyta główna, BIOS itd.
Niektórzy uważają, że np. jak jest błąd np. "505" to jest to wina dostawcy internetu.
Dużo osób nie wie co to MAC OS.
Tych punktów na temat niewiedzy z infy można by tak wymieniać w nieskoczoność. Co z tego, że mamy zwycieżców Międzynarodowej Olimpiady Informatycznej, jak połowę użytkowników można by określić tamtymi punktami. A niby informatyzacji w szkołach mogę wsystawić ocenę +1. Nawet nie będę próbwał się rozwodzić nad tym ile kasy marnuje się na Windowsy w urzędach, sądach, tramwajach[1] itd. Na wakacjach zrobię taki mały serwis z pytaniami z informy z różnych kategorii i z róznym stopniem trudności, chce zobaczyć jaka wyjdzie średnia :D.